Rozdział
II
„Ucieczka”
Siedząc w fotelu wznoszącego się samolotu Maria rozmyślała o
tym, co zostawia za sobą i o tym, co może ją czekać. To pierwsze
sprawiło,że zakręciły jej się w oczach łzy. Pomyślała o
Marku, kochanym, zawsze pewnym, czasem czułym. Wielkim dziecku,które
kochała na równi z rodzoną dwójką. Myślała o Majce
i Maćku, jak zareagują, czy będą tęsknić. Myślała o tym, jak
wyglądało jej życie przez ostatnie dziesięć lat. Nie żałowała
niczego,broń Boże. Miała dwójkę zdrowych,mądrych dzieci,
męża, który pracował w rozsądnych godzinach i potrafił
utrzymać rodzinę i dodatkową pracę, która pozwoliła jej
zebrać całkiem niezłe „zaskórniaki”. A jednak czegoś w
tym życiu zbrakło, coś potoczyło się w nieodpowiednim kierunku.